poniedziałek, 9 czerwca 2014

Hejka! Z tej strony Carly. Dziś opowiem Wam  o mojej jeździe. Nasz instruktor, pan Bogdan, przestał uczyć w naszej stadninie, i przeniósł się do Ładzynia, w której założył swoją własną stadninę. Niestety Mery nie mogła przyjechać, więc pojechałam tam sama. Jeździłam na skarogniadym hucułku o imieniu Winor. Muszę przyznać, że choć jest nieduży, to to bardzo żywy konik! Jest szybki, ale ma słabe chamulce:) Stadnina jest bardzo fajana, a Winor od razu stał się moim ulubieńcem. Oczywiście nie aż takim, jak Trapcio:) Ale to uroczy kuc. Na przyszłość polecam stadninę!
CARLY

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz